Kolejne dwa dni w Paryżu upłynęły pod hasłem „Moje nogiiiiii….
Padam!”. Świadomi naszych 100% zniżek do muzeów i tego, że raczej ponownie
przed 26. urodzinami tu nie zawitamy, nie mogliśmy odpuścić żadnego ze znanych
centrów sztuki. Oczywiście, na czas pobytu w stolicy Francji kupiliśmy 5-dniowe
bilety Paris Visite, jednak przesiadanie się z jednej stacji metra na drugą –
pokonywanie niezliczonej ilości bramek, schodów i tuneli – potrafi nieźle
zmęczyć. Na szczęście paryskie metro działa sprawnie i w każde miejsce można
bez trudu dojechać.
Our next
days in Paris were both amazing and exhausting. Remembering about our free
admissions and realising that we probably won’t return here again before our
26. birthdays, we couldn’t avoid any of famous museums. Of course, we bought
5-days tickets to use Parisian underground all the time, but changing stops – with
all gates, stairs and tunnels – can make you tired very fast. At the end of
each day we couldn’t feel our legs. But I must say, that the underground works
very efficient, so you can go to any place without problems.