Kolejna porcja zdjęć z Paryża. Tym razem odwiedziliśmy dwa
słynne miejsca: Musée d'Orsay i Centre Pompidou.
As I promised last time, today
more (again!) photos from beautiful Paris. This time you can see some pictures
from famous Musée d'Orsay and Centre Pompidou.
To pierwsze zachwyca nie tylko kolekcją dzieł Vincenta Van Gogha, Paula
Cézanne’a, Auguste Renoira, czy Claude Moneta. Muzeum jest warte zobaczenia
same w sobie, gdyż mieści się w budynku dawnego dworca kolejowego, tuż nad
brzegiem Sekwany. Sam w sobie jest więc dziełem sztuki, dlatego z tym większą
przyjemnością oglądałam jego zbiory. W muzeum obowiązywał zakaz fotografowania,
którego początkowo nie dostrzegłam, więc poniżej kilka zdjęć zrobionych zanim
schowałam aparat do torby.
The first one amazes you not only with its
collection of Vincent Van Gogh, Paul Cézanne, Auguste Renoir, or Claude Monet
paintings. It is worth to see itself, because it was installed in the former
Orsay railway station, just on the banks of the Seine. You can say that the
museum itself is a work of art. At first I didn’t realize that taking photos
was forbidden there, so below there are some pictures taken before I put my
camera down in a bag.
Centrum Pompidou polecało mi wielu znajomych, i owszem, było
ono ciekawe, ale nie wszystkie instalacje do mnie trafiały (a tym bardziej do
Piotra;]). Sztuka współczesna ma pewnie tyle zwolenników co przeciwników i w
tym podziale ja stoję chyba gdzieś po środku. Lubię nowoczesną architekturę,
ale nie znoszę gdy za objawienie w sztuce uznaje się kilka przypadkowych
bazgrołów, które równie dobrze robią dzieci w przedszkole. Może się nie znam
albo/i nie rozumiem wizji artysty w tym przypadku, ale wiem, że niektóre rzeczy
po prostu mi się nie podobają. Z drugiej strony taka sztuka jest często
bardziej użyteczna od tej „klasycznej” i wnosi wiele inspiracji do rzeczy,
które nas na co dzień otaczają. W Pompidou na pewno nie ma eksponatów nijakich
– są takie, które wywołują emocje, takie, które się podobają i takie, których
idei nie zrozumiemy albo zwyczajnie ją odrzucimy. Pewni za to możemy być
eksplozji kolorów, jaka towarzyszy nam podczas zwiedzania pięter budynku. A sam budynek również jest nietypowy. Wygląda
trochę jak terminal lotniczy ze wszystkimi bebechami na wierzchu – wszelkie
możliwe instalacje wyciągnięto na zewnątrz budynku i pomalowano na różne
kolory. Niebieskie stanowią część systemu wentylacji, zielone – kanalizacji,
żółte to przewody elektryczne, a czerwone odpowiadają za ogrzewanie. Schody
ruchome, po których poruszają się odwiedzający, również znajdują się na
zewnątrz budynku. Takie rozwiązania sprawiły, że Centrum Pompidou wygląda
niezwykle intrygująco na tle otaczających go tradycyjnych paryskich kamienic.
The Centre
Pompidou was recommended to me by many friends and it was very interesting
indeed, but I must admit that not all installations caught my attention (and
thereby Piotr). Modern art has both many supporters and opponents, and I think
I stay somewhere between them. I like
modern art, I really appreciate a lot of pieces, but I can’t stand when some
scrawls (the same like most small children can do) are announced as revelation
of art. Of course, maybe I do not have enough knowledge or I do not understand
point of artist’s vision, but I know that I just do not like some things. From
the other side that kind of art is often more useful than traditional one and
give a lot of inspirations to our everyday surroundings. For sure, there are no
bland things in the Centre Pompidou – there are only those you will probably
like or not. And you can be sure, that you will experience a blast of colours
on every floor of the museum. The building itself is very unusual. It reminds a
bit an airport, but with all guts outside – all possible installations were
taken outside and painted in different colours. Blue ones are a part of air
conditioning system, green – circulating water and yellow parts belong to
electricity. Escalators are also placed outside. Thanks to this, the Centre
Pompidou is a very standing out and intriguing place against a background of
surrounding, more classic buildings.
To przypominało mi okładkę nowej płyty Converge 'All We Love We Leave Behind' ;)
Moons above reminded me of new Converge album 'All We Love We Leave Behind'.
Plac przed
centrum.
A square in front of the centre.
Po wyjściu z centrum, na jednej z pobliskich ulic
natknęliśmy się na pana, który p-r-z-e-p-i-ę-k-n-i-e grał na fortepianie. Ludzi
przystawali, żeby posłuchać jego gry. Mi się wydawało, że na te kilka minut
czas się zatrzymał. Naprawdę to było coś niesamowitego, mam nadzieję, że zrobi
on karierę o jakiej marzy.
When we
left the centre, we saw on nearby street a man playing the piano. It was
absolutely b-e-a-u-t-i-f-u-l!!! People suddenly stopped to listen to his
amazing talent. And I felt like even time itself stopped for those several
minutes. Really, it was something mesmerizing and I hope that guy will be famous
one day.
Po lewej Plac Bastylii.
On the left you can see Place de la Bastille.
Dalej spotkaliśmy przystojnych Paryżan grających w Pétanque, czyli popularną grę w bule w czasie przerwy w pracy. Panowie byli mega przystojni, co niestety onieśmieliło mnie do zrobienia im lepszych zdjęć:<
Next we met very elegant Parisians who were playing Pétanque, a form of very popular boules games during their lunch break. They were very handsome, so in fact I was to shy to take better pictures of them:<
Tego dnia zaliczyliśmy też katedrę Notre Dame.
That day we
also saw the Notre Dame Cathedral.
Wieczorem wybraliśmy się pod wieżę Eiffla na
pikniko-kolację, ale było zbyt zimno a wino, które kupiliśmy było tak niedobre,
że zostawiliśmy je ledwo rozpoczęte na ławce i na (nie)szczęście, ktoś sobie je zebrał po 5 minutach;)
że zostawiliśmy je ledwo rozpoczęte na ławce i na (nie)szczęście, ktoś sobie je zebrał po 5 minutach;)
In the
evening we visited the Eiffel Tower again, this time to picnic as many other
people that day. Unfortunately a temperature was rather unpleasant, overall it
was quite windy and additionally a wine we bought was awful. So we left almost
a full bottle on nearby bench and decided to go to the hotel. (Un)fortunately
someone took it after five minutes;) Hopefully they enjoyed it!
No comments:
Post a Comment